Wozy autonomiczne okiem projektanta. Czym trudni się Self-Driving Car Engineer?

24 Wrz    MOTORYZACJA Kowal
Wrz 24

Wozy autonomiczne okiem projektanta. Czym trudni się Self-Driving Car Engineer?

Czym zajmuje się Self-Driving Car Engineer?

Konstruktorzy wozów autonomicznych dbają w pierwszej kolejności o bezpieczeństwo pasażerów co w przypadku takiego rodzaju pojazdów ma to ogromne znaczenie, lecz to także praca ze wszystkimi czujnikami jak również sensorami, które są montowane w nowoczesnych samochodach w ogromnej liczbie. Do tego trudnią się opracowywaniem trasy, wyznaczaniem położenia, wykrywaniem zdarzeń drogowych lub zagrożeń, a zatem wykrywaniem okolicznych aut i kontrolowaniem pasa poruszania się po drogach. Nie są nikomu obce też systemy bliźniacze w pojazdach, chociażby systemy inforozrywki, które mają być interfejsem wsparciem kierowcy i umożliwiają mu porozumiewać się ze swoim samochodem (komendę możemy podać z wykorzystaniem przycisków, na wyświetlaczu graficznym lub za pomocą mowy, co stanowi coraz popularniejszą praktyką).

Jak wykonać samochód autonomiczny, jakie technologie będą najefektywniejsze a także jak to jest, że on działa oraz porusza się?

Rozpoczynamy od najważniejszych sensorów takich jak: tradycyjne rejestratory obrazu (cztery kamerki stanowią absolutne minimum umożliwiające nam monitorować to, co dzieje się dookoła), kamery dookólne do manewrowania na parkingu albo sensory laserowe, które mają pole widzenia identyczne z kamerą, lecz wykorzystują jeszcze podczerwień, promienie IRDA, aby ustalić odstęp od barier i umożliwić nam szybkie hamowanie. W systemach koncepcyjnych lasery mogą być zakładane na dachu wozu, w takiej sytuacji mamy widoczność z każdej strony, za to jeśli chodzi o praktyczne możliwości użycia w autach dziś dostępnych na rynku, to choćby w najnowszym Audi A8 czujnik laserowy instalowany jest na przodzie. Wykorzystujemy również radary, które w przeciwieństwie do sensorów laserowych lub kamery, dostarczają także danych o prędkości, z którą porusza się pojazd przed nami i mogą sprawnie funkcjonować w trakcie trudnych warunków atmosferycznych, chociażby w trakcie sypiącego śniegu.

Czy dążym wobec tego do wizji kierowców bez ograniczeń, na przykład związanych z wiekiem, fizycznych itd.?

Myślę, iż takie pomysły jak zakaz prowadzenia aut przez ludzi są w stanie wkroczyć w życie najwcześniej za nie mniej jak 40 lat. Jeszcze będziemy potrzebować testów, różnych technologii kompletnej zmiany floty samochodów, bowiem wciąż wiele wozów znajduje się na poziomie zerowym (tzn. nie posiada żadnego układu wsparcia dla kierowców) albo pierwszym. Jedynie wymiana owych samochodów oraz wdrożenie wyższych poziomów umożliwią nam stwierdzić, czy auta autonomiczne będą tak bezpieczne, aby zakazać człowiekowi prowadzenia. Wskaźnik wypadków aut autonomicznych już obecnie pracuje na ich korzyść, lecz wciąż istnieje problem etyczny – wypadek śmiertelny spowodowany przez tego typu auto zostanie poważnie gorzej odbierany aniżeli taki sam scenariusz z winy człowieka. Oprócz tego takie porównania także nie są do końca rozsądne, z racji tego że mamy zdecydowanie odmienną liczbę dziennie najechanych kilometrów autonomicznie niż przez człowieka.