Auta autonomiczne okiem projektanta. Czym zajmuje się Self-Driving Car Engineer?

19 Sie    MOTORYZACJA Kowal
Sie 19

Auta autonomiczne okiem projektanta. Czym zajmuje się Self-Driving Car Engineer?

Jakimi rzeczami może zająć się Self-Driving Car Engineer?

Konstruktorzy aut autonomicznych troszczą się po pierwsze o bezpieczeństwo pasażerów co dla takiego rodzaju wozów będzie miało to ogromne znaczenie, lecz to też praca z wszelkimi czujnikami jak również sensorami, które są instalowane w dzisiejszych pojazdach w ogromnej ilości. Przy tym trudnią się przygotowywaniem trasy, wyznaczaniem lokalizacji, wykrywaniem stłuczek czy zagrożeń, a zatem rozpoznawaniem najbliższych pojazdów i pilnowaniem pasa poruszania się po drogach. Nie są nikomu obce również systemy bliźniacze w samochodach, chociażby systemy inforozrywki, jakie mają być interfejsem wsparciem kierowcy i pozwalają mu komunikować się z własnym pojazdem (komendę możemy podać za pomocą przycisków, na ekranie graficznym lub za pomocą mowy, co jest coraz powszechniejszą praktyką).


Jak wykonać pojazd autonomiczny, jakie technologie za nim stoją a także jak to funkcjonuje, iż on działa a także przemieszcza się?

Zaczynamy od podstawowych czujników takich jak: zwykłe rejestratory obrazu (4 kamery stanowią absolutne minimum umożliwiające nam monitorować to, co dzieje się dookoła), kamery dookólne do parkowania lub sensory laserowe, które mają obszary widzenia identyczne z kamerą, ale wykorzystują do tego promienie podczerwone, aby określić odległości od barier oraz zapewnić nam awaryjne hamowanie. W systemach koncepcyjnych czyjniki laserowe mogą być instalowane na dachu pojazdu, w takiej sytuacji zyskujemy widoczność z każdej strony, a jeśli wziąć pod uwagę praktyczne możliwości użycia w autach dziś sprzedawanych, to choćby w najmłodszym Audi A8 laser montowany jest na przodzie. Stosujemy także radary, które w przeciwieństwie do laserów czy kamery, dostarczają także informacji o prędkości, z jaką przemieszcza się pojazd przed nami oraz mogą sprawnie pracować w trakcie złych warunków atmosferycznych, np. w trakcie deszczu.

Czy zmierzamy z tego powodu do świata kierowców nieczym nie ograniczonych, chociażby związanych z wiekiem, zdrowotnych itp.?

Wydaje mi się że takie propozycje jak zakaz prowadzenia aut przez człowieka mogą wejść w życie dopiero za ok. 40 lat. Wciąż potrzebujemy badań, wdrożeń, zmiany całej floty aut, bo wciąż większość aut funkcjonuje na etapie najniższym (czyli nie ma wbudowanego żadnego systemu pomocy dla kierowców) albo pierwszym. Dopiero wymiana takich pojazdów i wdrożenie następnych poziomów umożliwią nam stwierdzić, czy samochody autonomiczne będą na tyle bezpieczne, aby zakazać człowiekowi prowadzenia. Wskaźnik zderzeń pojazdów autonomicznych już obecnie pracuje na ich korzyść, ale wciąż pozostaje konflikt etyczny – wypadek śmiertelny wywołany przez tego typu auto może być dużo gorzej odbierany niż wypadek z winy żywego kierowcy. Oprócz tego takie porównania też nie mogą być do końca rozsądne, bowiem mamy zdecydowanie odmienną liczbę dziennie najechanych kilometrów autonomicznie niż przez kierowcę.